Szczęście czy pech?

Szczęście czy pech?

Był raz starzec, który miał syna jedynaka i konia. Pewnego dnia koń wyrwał się z zagrody i uciekł na wzgórza.
- Uciekł ci koń? A to pech! – mówili sąsiedzi.
- Czemu tak mówicie? – pytał stary. – Skąd wiecie, że to pech?

I rzeczywiście, następnej nocy koń wrócił do zagrody, gdzie go zawsze karmiono i pojono, prowadząc ze sobą tuzin dzikich koni. Syn gospodarza zobaczył je, wymknął się bocznym wyjściem i zamknął bramę. Nagle mieli teraz trzynaście koni zamiast żadnego. Sąsiedzi usłyszeli dobrą wieść i pobiegli do gospodarza.

- Trzynaście koni! Ale ty masz szczęście! On zaś odparł: – Skąd wiecie, czy to szczęście?

Parę dni potem jego syn próbował ujeżdżać jednego z dzikich koni; został zrzucony i złamał nogę. Sąsiedzi znów przyszli wygłosić kolejny pochopny sąd:

- Twój syn złamał nogę. To ci pech! Mądry gospodarz znów odrzekł: – Skąd wiecie, czy to pech ?
I rzeczywiście, niedługo potem w okolicy pojawił się dowódca wojskowy i zorganizowano pobór. Wszyscy sprawni młodzieńcy zostali wzięci do armii i wysłani na wojnę, z której nigdy nie wrócili. Zaś syn gospodarza ocalał, bo miał złamaną nogę

Nie jesteśmy w stanie ocenić co stanowi szczęście a co pech. Każda sytuacja jest tylko małym wyrywkiem z Bożego planu którego my nie znamy do końca, do którego dopuszcza lub wykorzystuje naszą sytuację do osiągnięcia właściwego CELU
Psalmów 139:1   Psalm Dawidowy.

„Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję, Rozumiesz myśl moją z daleka. Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek,Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich.  Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim,A Ty, Panie, już znasz je całe.  Ogarniasz mnie z tyłu i z przoduI kładziesz na mnie rękę swoją.  Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza,Zbyt wzniosła, bym ją pojął.”

Podziel się