Pognieciony banknot 100 złotowy

Pognieciony banknot 100 złotowy

Niedawno miałam okazję być na nabożeństwie . Duchowny, który prowadził spotkanie poruszył temat wartości człowieka - tego, jaka jest ona w naszych oczach , a jaką widzi ją Bóg.

Podczas spotkania na środek sali wyszedł duchowny , wyjął on z kieszeni banknot stu złotowy i zadał pytanie wszystkim zgromadzonym ? Czy ktoś z was chciałby otrzymać ode mnie ten banknot? W górę podniosło się mnóstwo rąk.

Mężczyzna zamyślił się dodając po chwili , poczekajcie , coś z tym banknotem zrobię . Wziął go i zaczął miąć w swoich dłoniach. Zaraz po tym zadał po raz drugi to samo pytanie – i znów wszyscy podnieśli ręce. Kaznodzieja, nie przestając, tym razem rzucił banknot na ziemię i zaczął go deptać, by na koniec ponownie zapytać zgromadzonych czy w dalszym ciągu chcieliby go otrzymać. Nikt się nie zniechęcił - po raz trzeci wszystkie ręce podniosły się do góry… Kaznodzieja porównał tą sytuację do życia ludzkiego.

Jeśli ktoś z nas czuję się umartwiony, brudny, podeptany, bezsilny, to w oczach Boga wciąż ma ogromną wartość – jest dla Niego cenny…Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jer. 29:11)…

Podczas spotkania prowadzący przytoczył również dwa fragmenty z Pisma Świętego : „Do czego przyrównamy Królestwo Boże albo jakim podobieństwem je wyrazimy? Jest jak ziarno gorczyczne, które, gdy zostanie zasiane do ziemi, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Ale gdy zostaje zasiane, wyrasta i staje się większe od wszystkich jarzyn, i wypuszcza tak wielkie gałęzie, że w jego cieniu mogą się gnieździć ptaki niebieskie” (Mar. 4,30-32) oraz „Podniósłszy oczy, ujrzał bogaczy, wrzucających swe dary do skarbnicy. Ujrzał też pewną ubogą wdowę, wrzucającą tam dwa grosze, i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, iż ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy.

Albowiem oni wszyscy dorzucili do darów z tego, co im zbywa, ona zaś złożyła z niedostatku swojego wszystko, co miała na swe utrzymanie” (Łuk. 21,1-4). Oba fragmenty ukazują rzeczy z pozoru niewielkie, nie posiadające większej wartości, jednak w rzeczywistości okazują się większe i cenniejsze, niż wszystko inne, co je otacza. Tak samo jest w naszym życiu.

Często nie jesteśmy przekonani o swojej wartości w Nim, wydaje nam się, że w naszym życiu nie ma niczego, co moglibyśmy Mu ofiarować, pamiętajmy jednak, że On mówi: „myśli moje, to nie myśli wasze” (Iz. 55:8) to, że czujemy się niekiedy niewiele warci – wcale nie oznacza, że on nas takimi widzi.

Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze” (1 List Jana 4 rozdział :10wiersz ).

Jesteśmy przeznaczeni do życia w Królestwie Bożym.

Musimy jednak pamiętać o jednej, bardzo ważnej, rzeczy…

Nie wystarczy, że będziemy o tym pamiętać , że będziemy posiadali wiedzę na ten temat , że ktoś nam o tym powie , czy też że będziemy to sobie powtarzać każdego dnia

-w takim wypadku będą to dla nas tylko puste słowa nie dające mocy, nie niosące nic ze sobą, pozostawiające nasze życie takim, jakie było do tej pory…

Pewność naszej wartości w Panu w naszych sercach musi wyryć Duch Święty, Pocieszyciel… a jest to możliwe tylko wtedy, kiedy będziemy każdego dnia czy nam się powodzi czy jesteśmy biedni polegali na Jezusie..

Amen.

Podziel się