List do przyjaciela

List do przyjaciela

Amerykański komentator Nowego Testamentu, napisał list do swego przyjaciela, kaznodziei, który szykował się do audycji o NIEBIE

„W następną niedzielę będziesz mówił o Niebie. Interesuje mnie to ,ponieważ posiadam tytuł do pewnej własności w tym miejscu od około pięćdziesięciu lat. Mój drogi przyjacielu , nie nabyłem go, został mi dany za darmo. Dawca nabył go jednak dla mnie za wielką cenę. Nie trzymam go w celu spekulacji. Nie jest to jednak pusta działka. Od ponad pół wieku posyłałem materiał najwspanialszemu Architektorowi Wszechświata, który budował dla mnie dom, który nigdy nie będzie potrzebował przebudowy, ani naprawy, ponieważ będzie mi doskonale odpowiadał, a ja nigdy nie będę się starzał. Termity nigdy nie zniszczą jego fundamentów, gdyż opiera się on na ?skale wieków?. Ogień nie będzie mógł go zniszczyć, powódź nie będzie mogła go obalić. Żadne zamki nigdy nie zostaną umieszczone na drzwiach, albowiem żaden człowiek ze złymi zamiarami nie będzie mógł wejść do ziemi, w której stoi moje mieszkanie.

Jest prawie wykończone i prawie gotowe, abym mógł wkroczyć do niego i zamieszkać w pokoju na wieki, bez strachu o to, że zostanę wyrzucony. Istnieje dolina głębokiego cienia, pomiędzy miejscem, w którym mieszkam, a tym, do którego będę podążał w bardzo krótkim czasie. Nie mogę dotrzeć do mojego domu w tamtym miejscu bez przejścia przez tę dolinę. Nie boję się jednak, ponieważ najlepszy przyjaciel, jakiego kiedykolwiek miałem, przeszedł przez tę ciemną dolinę dawno temu i przetarł drogę przez mrok.

On był ze mną w radosnych i ciemnych chwilach, od czasu, kiedy poznaliśmy się pięćdziesiąt pięć lat temu. Mam jego obietnicę na piśmie, że nigdy nie opuści mnie, ani mnie nie pozostawi. On będzie ze mną, gdy będę przechodził przez tę dolinę cienia i nie zagubię się, kiedy On będzie ze mną.

Mam nadzieję, że usłyszę Twoje kazanie na temat nieba w następną niedzielę, nie mam jednak pewności, że tak będzie. Mój bilet do nieba nie ma daty, jest tylko w jedną stronę i nie ma pozwolenia na bagaż. Tak, jestem gotowy, aby iść i może jednak kiedyś spotkamy się tam.?

Harry R. rzeczywiście zmarł przed następną niedzielą.

Modlitwa.

Boże nie wiem czy jestem gotowy na to aby dziś odejść ? Wiele w moim życiu jest nie załatwionych spraw. Nie wiem , po której stronie bym się znalazł gdybym dziś odszedł z tego świata. Boże przygotuj moje życie abym był pewny że po śmierci będę z tobą. W imieniu Jezusa. Amen.

Podziel się

Dodaj komentarz